Podczas zwiedzania stolicy Tajlandii jednym z istotnych miejsc do zobaczenia jest tamtejsze Chinatown. Nic też dziwnego, skoro ta dzielnica należy do największych tego typu na świecie i ma wiele do zaoferowania. Właśnie tam znajduje się obiekt, który warto zaznaczyć na turystycznej mapie. Chińska świątynia buddyjska w Bangkoku zdecydowanie przyciąga uwagę i wizyta w niej pozostawia wiele wrażeń.
Wat Mangkon – krótka historia i charakterystyka
Wat Mangkon Kamalawat, wcześniej i obecnie ciągle znana jako Wat Leng Noei Yi, założona została w 1871 lub 1872 roku (źródła są różne). Inicjatorem jej powstania był Phra Archan Chin Wang Samathiwat, znany także jako Sok Heng. Aktualnie używaną nazwę nadał jej król Chulalongkorn (Rama V) i tłumaczy się ją jako Świątynia Smoczego Lotosu.
Charakteryzuje się ona klasycznym chińskim stylem architektonicznym. Dachy pokryte są dachówkami i ozdobione motywami kwiatowymi, zwierzęcymi i smoczymi zarówno na szczycie, jak i niżej. Tworzy to razem egzotyczny i interesujący wizualnie efekt. Odbywają się w niej również ważne wydarzenia jak obchody Chińskiego Nowego Roku czy festiwale wegetariańskie.
Wat Mangkon Kamalawat – dojazd i najważniejsze informacje
Obiekt znajduje się w dystrykcie Pom Prap Sattru Phai w Chinatown przy Charoen Krung Road 423. Dojazd jest bardzo łatwy i w moim przypadku korzystałem z MRT Blue Line ze względu na wygodę. Stacja metra jest bardzo blisko i odległość wynosi zaledwie 200 m stamtąd do celu. Spacer jest zatem bardzo krótki. Można oczywiście skorzystać z innych form transportu jak taxi czy tuk tuk.
Wstęp do środka jest bezpłatny i nie ma żadnych biletów. Nie ma potrzeby ściągania obuwia – ewentualnie w poszczególnych miejscach wewnątrz może zajść taki wymóg. Godziny otwarcia: 8:00-16:00. Dozwolone jest robienie zdjęć i filmowanie. Nie zawsze jest to normą w podobnych obiektach religijnych w tym kraju. Poniżej mapa z trasą od metra.
Jakie atrakcje czekają wewnątrz budynku?
Zlokalizowanie tego miejsca na mapie nie jest trudne. Można go za to łatwo przegapić. Przynajmniej mi się to zdarzyło za pierwszym razem. Należy wejść z chodnika w bramę i przypomina to nieco nasze kamienice. Zatłoczona i kolorowa ulica pełna straganów może wydawać się na początku nieco chaotyczna i to może prowadzić do zmyłki, jeśli się człowiek zamyśli. Wiem to akurat z własnego doświadczenia. Podczas mojej wizyty gdzieś tam obok trwały prace budowlane, co skutkowało tym, że musiałem trochę pokluczyć przygotowanym w ramach bezpieczeństwa krętym korytarzem, zanim dotarłem do wnętrza.
Strażnicy świata
Kiedy już znalazłem się w głównym wejściu do viharn (sali kazań), moją uwagę przyciągnęły cztery duże posągi strażników świata, Chatulokkaban. Znani są oni także pod nazwą Czterech Niebiańskich Królów. Każdy z nich czuwa nad poszczególnym głównym kierunkiem świata. Rozmieszczono ich po dwóch z każdej strony i ubrani są w stroje wojowników. Przyznam, że robią wrażenie i pomimo tego, że są to posągi to i tak ma się odczucie, że są to realne postacie. Zawdzięczyć to można detalom i doskonale ujętej ekspresji każdego z nich.
Sala kazań
To nie za duże ani za małe pomieszczenie. Zainteresowanie wzbudzają posągi Buddy, relikwie, jak i sam wystrój wnętrza. Od razu widać duży związek z kulturą chińską. Tak się też złożyło, że za każdym razem, kiedy się tam wybrałem, trwały obrzędy i ceremonie. Dało mi to dobrą okazję do przyjrzenia się im z bliska i zobaczenia jak wyglądają w rzeczywistości. Poza tym jest sporo posągów przedstawiających świętych z lokalnych chińskich wierzeń. Przychodzący tutaj wyznawcy uważają, że oddanie hołdu wszystkim świętym przyniesie im szczęście w różnych dziedzinach życia.
Trzy pawilony i galeria
Na tyłach są trzy pawilony. Jeden poświęcony jest chińskiej bogini (bodhisattwie) współczucia, Guan Yin. Drugi założycielowi, był nim Phra Archan Chin Wang Samathiwat. Trzeci świętemu Lak Chao. Dochodzi do tego jeszcze galeria zawierająca pozłacane wizerunki Buddy w podwójnej pozycji Abhaya Mudra. Dodam jeszcze, że na zewnątrz przed kompleksem budynków jest piec do palenia papierowych pieniędzy i innych ofiar dla przodków wyznawców.
Wycieczka do Chinatown w Bangkoku – warto przy okazji nie przegapić Wat Mangkon
Jeśli przebywa się w Bangkoku lub planuje się tam wyjazd, to zachęcam do zajrzenia do świątyni. Pobyt tam na pewno nie okaże się stratą czasu a wręcz przeciwnie. Miejsce to zachwyca i można tak sobie zaplanować dzień, żeby uwzględnić taką wyprawę. Jest co zobaczyć, podziwiać i przy okazji odkryć. W moim odczuciu jest to ciekawe doświadczenie, a po wizycie można dalej eksplorować chińską dzielnicę mieszczącą się przy ulicy Yaowarat i ruszyć później w miasto. Atrakcji nie zabraknie i od tego są przecież podróże.
Więcej artykułów o Bangkoku i Tajlandii na stronie leshy travel.
Więcej fotek z wizyty w Galerii Zdjęć.












