Bangkok to miasto oferujące wiele atrakcji turystycznych różnego rodzaju. Jedną z nich jest Museum Siam. To idealne miejsce dla osób, które chcą dowiedzieć się czegoś więcej o Tajlandii i dziedzictwie tego kraju. Wizyta tam jest ciekawa pod wieloma względami i warto się na nią zdecydować.
Museum Siam – połączenie odkrywania z nauką
Historia działalności sięga roku 2005, kiedy powołano specjalną jednostkę – National Discovery Museum Institute (NDMI). Jej celem, jako podlegającej Biuru Zarządzania Wiedzą i Rozwojem, jest promowanie, wspieranie i współpraca z lokalnymi partnerami muzeów w celu dostarczania wiedzy społeczeństwu.
Samo muzeum otwarto w 2007 roku. Stało się też jednym z pierwszych w kraju, które zadbało o interakcję pomiędzy wystawą a zwiedzającymi. Doświadczenie to pobudza ciekawość, zachęca do zadawania pytań i myślenia, jak i zaprasza do ciekawych odkryć. Sprzyja temu nowoczesna forma łącząca zabawę, naukę i technologie multimedialne. Potwierdzam to, ponieważ podczas mojej wizyty z zainteresowaniem zaglądałem do różnych pomieszczeń. Każde z nich zapewniało sporo wrażeń, co znacznie wpływało na chęci do dalszego poznawania dziejów krainy uśmiechu.

Museum Siam – dojazd, ceny biletów i ważne informacje
Dotarcie na miejsce nie sprawia żadnego problemu. Wygodny jest dojazd chociażby MRT Blue Line. Należy wysiąść na stacji Sanam Chai (jest to również nazwa ulicy). Wyjście z metra jest praktycznie na terenie muzeum blisko bramy. Wystarczy następnie przejść krótki odcinek chodnikiem wśród rzeźb. Już sam ich widok sugeruje, że jest się tam, gdzie trzeba. Poniżej mapa.
Dalej jest za to ze stacji BTS Wongwian Yai (z niej idzie się do skrzyżowania Sathorn i wsiada do autobusu nr 82) lub National Stadium (stamtąd autobusem nr 48).
Poza tym dojechać można innymi autobusami. Linie nr: 3, 6, 9, 12, 32, 44, 47, 53, 82 i 524. Kursuje łódź Chao Phraya Express Boat z Rajinee Pier. Taxi czy własny transport to także opcje warte rozważenia.
Muzeum – ceny biletów i godziny otwarcia
Dobra wiadomość jest taka, że opłaty za bilety nie są wygórowane. Aktualnie, w momencie pisania tego artykułu, wynoszą:
- uczniowie (od 15 lat) – 50 BHT,
- dorośli (mieszkańcy Tajlandii i obcokrajowcy) – 100 BHT.
Bilety grupowe (minimum 5 osób)
- uczniowie (od 15 lat) – 25 BHT,
- dorośli (mieszkańcy Tajlandii i obcokrajowcy) – 50 BHT.
Godziny otwarcia:
- wtorek – niedziela: 10:00-18:00
- w poniedziałki muzeum jest nieczynne.
Ważne informacje
Swój bilet kupowałem na miejscu. Podczas tej czynności zostałem poproszony o zostawienie dowodu osobistego, który odbiera się podczas wyjścia. Może to być również inny dokument jak np. paszport. Jest to tam standardowa procedura i stanowi zabezpieczenie szczególnie w przypadku, kiedy zgubi się lub uszkodzi audioprzewodnika. To niewielkie urządzenie wraz ze słuchawkami dostaje się podczas nabywania wejściówki i warto się na to zdecydować. Można przy okazji wybrać spośród kilku języków ten, którym posługiwanie się nie sprawia problemów. Oprócz tajskiego są m.in.: angielski, francuski czy niemiecki. Napomknę jeszcze o tym, że za zgubienie czy uszkodzenie audioprzewodnika należy uiścić opłatę w wysokości 500 BHT. Dlatego najlepiej jest postępować z nim uważnie. Po załatwieniu tej formalności otrzymuje się: drukowany przewodnik, notesik i bilet.
Museum Siam – jak wygląda zwiedzanie?
Całość podzielona jest na różne sekcje i znajduje się tam 14 pomieszczeń. Zwiedzanie rozpoczyna się od sali nr 1 i to tam zostałem najpierw skierowany przez personel. Kiedy już się tam znalazłem, ujrzałem ciekawy widok. Światła zostały przygaszone i rozpoczęła się prezentacja dziejów Tajlandii trwająca ok. 20 minut. Na wielkim stole pojawiały się i znikały ruchome elementy przedstawiające różne etapy historii. Do każdego z nich odnosiły się stosowne komentarze. Wszystko też zostało ułożone w wygodny chronologiczny sposób.

Przechodzenie do kolejnych sal
Po zakończeniu prezentacji można udać się do dowolnie ponumerowanych pomieszczeń. Nie ma potrzeby obchodzenia ich zgodnie z numeracją, chociaż personal do tego zachęca. Przechodząc dalej w tym trybie, nie ma potrzeby wyłączania audioprzewodnika. Można go za to zastopować, jeśli w danym pomieszczeniu zechce się przebywać dłużej. Uniknie się w ten sposób niepotrzebnego zamieszania, kiedy jeszcze jest się w jednym miejscu, a płynące informacje opowiadają już o następnym. Wybierając za to opcję losowego zwiedzania pomieszczeń, należy audioprzewodnika ustawiać ręcznie poprzez wpisanie odpowiedniego numeru sali.
Muzeum – różnorodność jest atutem
Każde pomieszczenie oferuje co innego i jest to duży plus. Na dodatek można otwierać niektóre szuflady, szafki czy pudełka i samodzielnie dokonywać odkryć. Istnieje możliwość dotknięcia czy wzięcia w ręce poszczególnych eksponatów. Chętnie wykorzystałem taką szansę, co zdecydowanie przełożyło się na wzrost mojego zainteresowania wizytą w muzeum.
Zwiedzanie przypomina podróż wehikułem czasu. Są starożytne rzeźby, ceramika, ubiory i teksty, jak i foliowe woreczki ze słomką (skąd zna się coś podobnego?), pudry czy pojemniki na przyprawy. Można znaleźć także… prezerwatywy. To tylko część elementów wystawy, których jest naprawdę sporo. Nie mogło też zabraknąć pomieszczenia o tematyce tajskiej kuchni. To kolejne interesujące doświadczenie szczególnie dla smakoszy. Dochodzą do tego jeszcze: klasa szkolna, kopia królewskiej sali tronowej, interaktywne gry opowiadające o codziennych zwyczajach oraz wiele innych. Wszystko to ma na celu lepiej przybliżyć Tajlandię dawniej i dziś. Z tych ról każdy eksponat wywiązuje się znakomicie.
Personel
Zaletą jak dla mnie jest miły personel. Głównie złożony jest on z młodych, energicznych i przyjaźnie nastawionych osób. Z chęcią pomagają one w zwiedzaniu i udzielają stosownych informacji. Pokazują, do którego pomieszczenia należy przejść lub gdzie się udać. Dzięki temu zwiedzanie jest przyjemniejsze i bardziej komfortowe. Według mnie jest to jeszcze jeden wielki pozytywny walor, który nie umknął mojej uwadze, dlatego chwalę.

Muzeum – kultura i dzieje Tajlandii przedstawione w atrakcyjny sposób
Wizyta okazała się o wiele ciekawsza, niż się spodziewałem. Na pewno nie ma monotonii, za to pojawia się duże zainteresowanie. Odpowiada za to charakter tego miejsca i pomysłowość. Bangkok ma się naprawdę czym poszczycić. Czas upłynął mi bardzo szybko, a wpłynęło na to postawienie na różnorodność. Można zrobić również pamiątkowe zdjęcia z tej wyprawy. Znaczenie ma też interaktywny charakter. Jeśli ktoś lubi tego typu rozrywkę połączoną z wiedzą to najlepiej zdecydować się na zwiedzanie.
Turystyczna atrakcja – czyli co zobaczyć w Bangkoku
Nadmienię na koniec o czymś, co dobrze jest rozważyć podczas wypadu do Bangkoku. W pobliżu muzeum są: Wat Pho (Świątynia Leżącego Buddy), Wat Phra Kaew (Świątynia Szmaragdowego Buddy) i The Grand Palace (Wielki Pałac Królewski). Wszystkie te obiekty znajdują się praktycznie w jednej linii obok siebie. Można zatem zorganizować sobie wycieczkę obejmująca wszystkie te miejsca w ciągu jednego dnia. To także możliwość do poznania najważniejszych punktów turystycznych tego wielkiego miasta. Warto tym samym sprawić sobie jeszcze więcej radości.
Co zwiedzić w Bangkoku – więcej artykułów na stronie Leshy W Drodze ⇒ tutaj.








