Bangkok słynie z wielu ciekawych miejsc do zwiedzania. Jednym z nich jest z pewnością dom Jima Thompsona. Ta atrakcja turystyczna przyciąga zarówno swoim unikalnym wyglądem, jak i historią jego właściciela, który zniknął w tajemniczych okolicznościach. Warto się tam wybrać i przekonać się o tym, jeśli to miasto jest celem wizyty.
Kim był Jim Thompson – kilka faktów z jego życia
Jim Thompson urodził się w 1906 r. w Greenville w stanie Delaware w USA. Przed rozpoczęciem II wojny światowej był praktykującym architektem, który zgłosił się jako ochotnik do amerykańskiej armii. Został wysłany najpierw do Afryki Północnej, a następnie do Europy. Po zakończeniu wojny na Starym Kontynencie trafił na Cejlon, pracując tam z Free Thai Movement. Celem tego pro-alianckiego podziemnego ruchu oporu była pomoc w wyzwoleniu Tajlandii spod okupacji japońskiej. Po kapitulacji Japonii wyjachał do Bangkoku i zorganizował tam biuro OSS. Pod koniec 1946 roku Thompson wrócił do USA, żeby ubiegać się o zwolnienie z wojska, na co przystali jego przełożeni.
Powrót do Tajlandii i rozkwit popularności wyrobów z jedwabiu
Początkowo Thompson dołączył do grupy inwestorów, którzy kupili The Oriental Hotel w Bangkoku. Podczas prac nad odnowieniem budynku doszło do nieporozumień pomiędzy nim a współpracownikami. Postanowił zrezygnować z udziałów w firmie i zajął się handlem jedwabiem.
W 1948 roku wraz z George’em Barrie założył Thai Silk Company Limited. Wkrótce przedsięwzięcie to zyskało popularność za sprawą swoich wyrobów. Thompson, oprócz wynalezienia jasnych odcieni klejnotów i dramatycznych kombinacji kolorów kojarzonych dziś z tajskim jedwabiem, wydźwignął tysiące mieszkańców Tajlandii z biedy. Jego determinacja, żeby produkcję utrzymać w domach, okazała się znacząca szczególnie dla kobiet. Mogły one dzięki temu zajmować się gospodarstwami i stać się żywicielkami swoich rodzin. Pomysłowość i niezłomna postawa sprawiły, że i dziś odzież oraz akcesoria marki JT cieszą się uznaniem na całym świecie.
Wyprawa do Malezji i tajemnicze zniknięcie
Thompson zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach w Cameron Highlands w Malezji. W niedzielę 26 marca 1967 roku odwiedzając o godz. 16:00 budynek Misji Luterańskiej, nie został tam na dłużej, lecz nie wrócił już do bungalowu „Moonlight”, w którym wcześniej się zatrzymał. Kiedy policja potwierdziła jego zniknięcie, zorganizowano jedną z największych lądowych akcji poszukiwawczych w Azji. Udział w niej wzięło wojsko i policja, a także: Gurkowie, turyści, mieszkańcy, mistycy, łowcy nagród, misjonarze, harcerze, brytyjscy żołnierze rekonwalescenci, amerykańscy uczniowie i amatorzy przygód. Oficjalne poszukiwania amerykańskiego biznesmena trwały 11 dni a sporadyczne kilka miesięcy.
Do dziś nie jest jasne, co się wydarzyło, jak i nie odnaleziono też ciała. Powstało za to mnóstwo spekulacji, według których: Thompson został porwany (nie pojawił się żaden list z okupem), zamordowano go (chociaż nigdy nie znaleziono ciała), wyjechał, żeby pracować nad zakończeniem wojny w Wietnamie (nie ma na to żadnych dowodów) czy wyeliminowali go rywale biznesowi (na to również nie ma dowodów).

Dom Jima Thompsona – ceny biletów, ważne informacje, godziny otwarcia i dojazd
Dom mieści się w centrum Bangkoku. Miałem okazję odwiedzić to miejsce i przyznam, że zrobiło ono na mnie spore wrażenie. Jeśli planuje się wycieczkę do stolicy Tajlandii, to jak najbardziej można uwzględnić muzeum w planach zwiedzania.
Ceny biletów do Jim Thompson House
- 200 THB dorośli,
- 100 THB osoby poniżej 22 roku życia (wymagane okazanie dowodu),
- 0 THB dzieci poniżej 10 roku życia w towarzystwie osób dorosłych.
Podaję ceny aktualne w dniu, kiedy piszę ten artykuł. Można je zawsze sprawdzić na oficjalnej stronie muzeum. Nie ma też potrzeby robienia wcześniejszej rezerwacji biletów.
Ważne informacje dla zwiedzających
Wycieczka po posiadłości odbywa się w towarzystwie przewodnika, a nie samodzielnie, także podczas zakupu biletu pada pytanie, jakim językiem ma się posługiwać osoba oprowadzająca. Do wyboru są: angielski, francuski, japoński, tajski i chiński. Kiedy już podjęło się decyzję i nabyło bilet, dostaje się kartkę z krótką historią tego miejsca i paragon. Na tym ostatnim widnieje godzina, o której zacznie się wycieczka (w moim przypadku była to 14:40), a literka „Q” oznacza grupę, do której zostałem włączony. Przedstawia to poniższe zdjęcie.

Same grupy są małe i liczą ok. 10-12 osób. Jest tak ze względu na pomieszczenia, które nie są duże. Na zwiedzanie trzeba chwilę poczekać i dla mnie trwało to mniej więcej 25-30 minut. Jest to podyktowane tym, że zazwyczaj wcześniejsza grupa musi zakończyć swój obchód. W międzyczasie nie ma na szczęście powodów do nudy. Można posiedzieć w ogrodzie, zrobić pamiątkowe fotki, napić się czegoś ciepłego lub zimnego czy zajrzeć do sklepu znajdującego się przy wejściu, co zresztą uczyniłem. Kiedy nadchodzi pora zwiedzania, pojawia się przewodnik/przewodniczka i przygoda się zaczyna.
Godziny otwarcia
Muzeum czynne jest od godz. 10:00 do 18:00. Ostatnie zwiedzanie z przewodnikiem jest o godz. 17:00, także dobrze jest to mieć na uwadze. Wycieczka trwa ok. 40-45 minut i obejmuje praktycznie wszystkie ważne obiekty tego miejsca.
Jak dojechać do muzeum?
Dom Jima Thompsona znajduje się w centrum Bangkoku. Dojazd jest wygodny i można skorzystać z taksówki, tuk tuka czy z BTS Skytrain. Wybrałem tę ostatnią opcję ze względu na to, że miałem taką możliwość. Jeśli padnie decyzja na tę formę transportu, to należy wysiąść na stacji National Stadium (wyjście nr 1). Następnie trzeba przejść 300 metrów i jest się na miejscu.
Oto mapa trasy z BTS do celu.
Jim Thompson House – niezwykła posiadłość króla jedwabiu w Bangkoku
Dom Jima Thompsona, amerykańskiego biznesmena i architekta, w którym zgromadził on swoje dzieła sztuki, jest kolejnym z jego niezwykłych osiągnięć. Budowa rozpoczęta w 1958 trwała do wiosny 1959 roku. Wykorzystane zostały do tego celu stare tajskie wiejskie chaty. Niektóre z nich liczyły 100 lat, a rezultat okazał się arcydziełem. Większość jednostek została rozebrana i przetransportowana drogą wodną ze słynącej z bogatej historii pobliskiej miejscowości Ajutthaja, która wcześniej była stolicą Tajlandii. Największy budynek, dom tkacza, pochodził z Ban Khrua. Dodane zostały też przez właściciela elementy specjalnie zaprojektowane przez niego, a po zakończeniu prac pozostało do zrobienia jedno. Wypełnić pomieszczenia imponującymi dziełami sztuki.

Zwiedzanie domu – na co się przygotować i co można tam zobaczyć?
Zaletą tego miejsca, przynajmniej w moim odczuciu, są pełne energii i dobrze zaznajomione z tematem osoby oprowadzające grupy. Kiedy zjawiła się przewodniczka, od razu pojawiło się u mnie przeczucie, że wycieczka okaże się interesująca. Zresztą tak się stało. Dodam jeszcze dwie informacje, które są bardzo ważne:
- przed wejściem do domu należy ściągnąć buty,
- w niektórych pomieszczeniach jest zakaz robienia zdjęć ze względu na cenne eksponaty i jest to egzekwowane.
Rzeźby
Jeśli już mowa o zgromadzonej przez Amerykanina kolekcji to znajduje się w niej wiele autentycznych dzieł sprzed wieków. Zachwyca spora ilość posągów, w głównej mierze Buddy. Udało mu się zdobyć rzadkie kolekcjonerskie okazy jak chociażby rzeźbę głowy Buddy zwieńczonej ornamentem ozdobionym płomieniami (styl U-Thong, koniec XIII wieku) czy niesamowite popiersie wykonane z brązowego wapienia (szkoła Dwarawati VIII wiek), na którą zresztą przewodniczką zwróciła szczególną uwagę. Wykonanie tej rzeźby zasługuje na uznanie ze względu na rezultat, jaki udało się uzyskać. Patrząc na nią, można wręcz dostrzec malujące się na niej uczucie spokoju i zdecydowanie ma w sobie to „coś”.

Obrazy
Tak samo interesujące są również tajskie obrazy, które przezorny właściciel zbierał w jednym celu. Na zachodzie były one nieznane, a w samej Tajlandii groziło im zaginięcie i odejście w niepamięć. Tym samym zostały one przez niego uratowane i pokazane światu. Wykonane są one na różnych materiałach jak: płótno, papier, drewno i bawełna. Ich rozmiary wahają się od dość małych do wielkości gobelinów.
Ceramika
Początkowo w zbiorach antyków biznesmena znajdowały się khmerskie dzbany i ceramika z okresu Sukhothai, lecz jego zainteresowania z czasem zaczęły sięgać dalej. W kolekcji zaczęła pojawiać się porcelana benjarong produkowana w Chinach na podstawie projektów dostarczonych przez tajskich artystów. Wyprodukowana została wyłącznie na eksport do Tajlandii i trwało to od XVII do XIX wieku. Dochodzi do tego chińska porcelana oraz pochodząca z Annamu (obecnie Wietnamu) i są to przedmioty od czasów dynastii Song do XIX wieku.

Co jeszcze można ujrzeć w posiadłości?
Stół jadalny używany kiedyś przez króla Ramę V, belgijskie szkło czy żyrandole z epoki wiktoriańskiej to kolejne ozdoby tego miejsca. Intrygujące są też dość wysokie progi, chociaż ich zagadka została wyjaśniona przez przewodniczkę. Istniały dwa powody, dla których miały takie rozmiary. Pierwszy może okazać się zrozumiały i stanowiły one przeszkodę dla niemowlaków i nieco starszych dzieci. Miało to utrudniać im przemieszczanie się do poszczególnych pomieszczeń ze względu na cenne przedmioty. Energiczne maluchy, jak wiadomo, są ciekawskie i lubią zaglądać w różne kąty. Drugi powód może okazać się zaskakujący. Wysokie progi miały zatrzymywać duchy przed wejściem do pokoi, ponieważ wierzono, że mogą one poruszać się jedynie po płaskim terenie. Tajowie to z reguły przesądni ludzie także ich przekonania często udzielały się właścicielowi. Każdy z tych elementów czyni posesję oryginalnym miejscem, które tak samo zachwyca, jak i działa na wyobraźnię.

Po zakończeniu wycieczki przechodzi się na drugą stronę do pomieszczenia, w którym znajdują się zdjęcia oraz informacje o życiu nietuzinkowego biznesmena. Jest tam również specjalnie wyznaczony punkt z wielką mapą i można sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie. Następnie wchodzi się do sklepu i przygoda się kończy. Pozostają za to niezapomniane wrażenia.
Dom Jima Thompsona to jedna z popularnych atrakcji Bangkoku
Amerykański żołnierz, szpieg, przedsiębiorca i reprezentant Stanów Zjednoczonych w żeglarstwie na Olimpiadzie w Amsterdamie w 1928 roku. Jego życiorys mógłby stać się niezłym scenariuszem do filmu. Pozostawił po sobie dziedzictwo, które znacznie wpłynęło na tajski przemysł jedwabniczy i kulturę. Rezydencja mieszcząca się w samym sercu Bangkoku to coś, co warto odwiedzić i dobrze, żeby znalazła się w turystycznej rozpisce.
Jeśli ten wpis okazał się przydatny, to zapraszam także na profile Facebook, Instagram i YouTube. Dziękuję zawczasu za udostępnienia, komentarze, polubienia i subskrypcje.
Więcej fotek z muzeum w Galerii Zdjęć.








